
EN
One of our very active members – Radek, has a brilliant idea. To start a cycling section of our organization. Cycling is an excellent way of spending your free time actively. There are many benefits to cycling, which our organization would like to promote. There is also the historical tour angle that we like in terms of better integration for foreigners, while learning how their country history is connected to Scotland.
Here is him talking about his recent, wicked adventure. I wonder how many of us would be able to cycle 30km with a jammed brake.
Today I would like to tell you about my short trip and invite you to help to create historic cycle routes in Scotland. At the same time, showing beautiful places, monuments and views worth seeing along the route.
Our aim is to create a map for the future ‘Tour the FCAA’ from the south of Scotland to the north.
Therefore, in search of such a place, I decided to go on a trip to Douglas, where there are three monuments commemorating the 10th Cavalry Brigade of the Polish Army. The idea was simple: pack the bike into the car and start the ride from Forth with my friend Miłosz. It looked easy and pleasant and the weather was perfect, what could go wrong?
We started the trip at 11 a.m. from Forth, a small village in South Lanarkshire, Scotland. Our route led sometimes uphill and sometimes downhill, the sun was shining nicely on us and the wind cooled us down nicely. For most of the route, I had an irresistible feeling that it was hard to pedal, as if I was riding with an additional load. Only when it started squeaking did I realize that the front brake calliper was not releasing. Considering it was spontaneous and unprepared, I think I still made it far. Especially since we didn’t have the tools to fix it, plus there were no people on the side road. Finally, five miles before the destination, a cyclist lends us his tools, we unhook the front brake and keep going. Now all is light and pleasant. A demanding route for someone like me with no prior training (my friend is cool, but he’s already a professional 😉 ). Without him, I probably would have gone back.
The continuation of the route was more demanding from my point of view. The difference in ground level and the problem with the brake made me feel the difficulties of cycling more and more. Once we reach Douglas, we easily find our destination. It is located in a very nice, sunny place, no visible garbage, no vandalism, a few burnt out candles. My feelings are positive and I believe that it would be great to refresh these tombstones at some future opportunity.
At this point my phone battery is dead. My friends too. What should I do? I already know that I won’t be able to get back up these hills and it is over 30 km to get to home 😉. It’s good that the Scots are hospitable and polite, I borrow a charger at the gas station. Miłosz calls for the girl, we are saved (meaning me). We wait an hour for transport and in the meantime we explore the area. We manage to find a nice place for a barbecue for another time. Right next by.
Conclusion after the trip, remember about tools, an extra battery for your phone, energy bars, and it will be great 😉.
To be continued …
PL
Jeden z naszych bardzo aktywnych członków – Radek, ma genialny pomysł. Uruchomienie sekcji rowerowej naszej organizacji. Jazda na rowerze to doskonały sposób na aktywne spędzenie wolnego czasu. Jazda na rowerze niesie ze sobą wiele korzyści, które nasza organizacja pragnie promować. Jesteśmy tez zainteresowani aspektem wycieczek historycznych. Jeśli chodzi o lepszą integrację obcokrajowców, podczas której mogą się dowiedzieć, w jaki sposób historia ich kraju jest powiązana ze Szkocją.
Oto opowieść o jego niedawnej, ciekawej przygodzie. Ciekawe ilu z nas byłoby w stanie przejechać na rowerze 30 km z zaciętym hamulcem.
Dzisiaj chciałbym opowiedzieć o mojej krótkiej wyprawie i zaprosić do pomocy w tworzeniu historycznych tras rowerowych w Szkocji. Jednocześnie pokazując piękne miejsca, zabytki, widoki warte zobaczenia na trasie.
Naszym celem jest stworzenie mapy pod przyszły ‘Tour the FCAA’ od południa Szkocji aż na jej północ.
Dlatego też w poszukiwaniu takiego miejsca postanowiłem wybrać się na wyprawę do Douglas gdzie znajdują się trzy pomniki upamiętniające 10 Brygadę Kawalerii wojska polskiego. Założenia było proste zapakować rower do auta i jazdę rozpocząć z Forth wraz z kolegą Miłoszem. Zapowiadało się łatwo i przyjemnie pogoda wyśmienita, co mogło pójść nie tak?
Wyprawę rozpoczęliśmy o godzinie 11 rano z Forth małej wioski w South Lanarkshire w Szkocji. Nasza trasa wiodła raz pod górę raz z górki, słońce ładnie nam świeciło a wiatr milutko nas ochładzał. Przez większość trasy towarzyszyło mi nieodparte uczucie że ciężko się pedałuje jakbym jechał z dodatkowym obciążeniem. Dopiero jak zaczęło piszczeć to dotarło do mnie że przedni zacisk hamulcowy nie odpuszcza. Jak na spontan i brak przygotowania myślę że i tak daleko dojechałem. Tym bardziej że nie mieliśmy narzędzi aby coś temu zapobiec, plus droga boczna brak ludzi. Ostatecznie pięć mil przed celem jakiś rowerzysta użycza imbusy, odczepiamy przedni hamulec i jedziemy dalej. Teraz jak ręką odjął lekko i przyjemnie. Trasa wymagająca jak dla kogoś takiego jak ja bez wcześniejszego treningu (kolega spoko ale on to już profesjonal 😉 ). Bez niego pewnie bym już wracał.
Ciąg dalszy trasy z mojego punktu widzenia był bardziej wymagający. Różnica poziomów terenu plus kłopot z hamulcem powodował że coraz bardziej zacząłem odczuwać trudy jazdy na rowerze. Dojechawszy do Douglas z łatwością znajdujemy miejsce docelowe. Jest ono zlokalizowane w bardzo ładnym z nasłonecznionym miejscu, brak widocznych śmieci, wandalizmu, kilka pustych zniczy. Moje odczucia pozytywne z przeświadczeniem że byłoby super odświeżyć te nagrobki.
W tym momencie mój tel pada. Kolegi też. Co tu robić? Ja już wiem że nie dam rady wrócić po tych wzniesieniach a do domu ponad 30 km 😉. Dobrze że Szkoci są gościnni i uprzejmi na stacji paliw pożyczam ładowarkę. Miłosz dzwoni po dziewczynę jesteśmy uratowani (znaczy ja). Czekamy godzinę na transport w międzyczasie zwiedzając okolice. Udaje nam się wyszukać fajna miejscowke na grilla na kiedy indziej. Zaraz obok.
Wniosek po wyprawie pamiętać o narzędziach, dodatkowej baterii do tel, energetycznych batonach poza tym było super 😉.
C.D.N.


















Leave a comment