
EN
Last Friday, September 22, 2023, we had European Car-Free Day. For reasons beyond my control, I postponed the celebration of this day to Sunday, with an ambitious plan to complete the next stage of marking the route for the future FCAA tour along the trail of Polish historical memorial sites.
I started the ride from Douglas, near the Polish Memorial Garden, towards the town of Biggar, located approximately halfway to the Great Polish Map of Scotland. My destination. Optimal weather, air temperature was 15 degrees, moderate wind, no precipitation. A little explanation is required here, because I am not yet at the fitness level to cover 100 km or more in one go and return to the car (starting point), I divided the route in half. So it was perfect for this to get to Biggar and back to Douglas.
After a gentle ride to Uddington along the cycle path, the route started to climb significantly. The next town is Rigside. You can sit for a moment on a bench at the symbolic memorial site for people who lost their lives in the coal mine. Then the road goes down (I take a moment to rest) and we reach the road exit for Carmichael. The route takes us through a quiet and peaceful area surrounded by fields and pastures. Silence, peace, nothing is happening. Just me and the bike ;). On the way, we pass a very well-kept cemetery with a chapel and reach the ‘extreme’ challenge for me. A climb suitable for a nice mountain climb ;). I only make it halfway and cover the rest of the hill on my feet. As it always happens, when it’s uphill, it has to go downhill… phew. The route is well-marked, left, right, and back on the main route to Biggar. Along the way, short breaks for photos and capturing an incredibly interesting estate located somewhere in the middle of fields and forest.
Having reached Biggar, I decide to choose a different route on the way back, with fewer hills, but unfortunately mostly on the road. There is no time for sightseeing, because my experienced eye tells me that the weather may soon change unfavourable for cyclists, and it is a long way to the car.
I start the return route from Cross Keys in Biggar. I left town and turned left onto Cormiston Rd. Then after 1.5 miles (2.41 km) turn right onto the A72 to Symington, then onto the A73 to the roundabout with the A702 exit and onto the B7078 cycle path which takes you straight to Douglas. Unfortunately, the weather is already deteriorating significantly, I’m driving from Robertson with increasingly stronger side winds and drizzle. I am in a race against time, because the ominous-looking clouds chasing me do not portend anything good. My gut feeling is not wrong, and I cover the last 10 miles (ca. 16 km) alternately walking or riding.
The trip was very successful, two routes to Biggar from Douglas were tested. I will recommend the first one with more hills because it is more interesting and enjoyable to bike. Closer to nature and the real Scotland.
P.S.
Speaking of equipment, I would like to ask for some recommendations on clothes for cycling in this weather. What I had was soaked, including my panties, socks, and shoes 😉 That was me. Joy on the road.
PL
W zeszły piątek 22.09.2023 mieliśmy Europejski Dzień Bez Samochodu. Z przyczyn niezależnych ode mnie celebrację tego dnia przełożyłem na niedzielę z ambitnym planem ukończenia kolejnego etapu wytyczania trasy, pod przyszły tour FCAA szlakiem polskich miejsc pamięci historycznych.
Jazdę rozpocząłem z Douglas spod Polish Memorial Garden w kierunku miejscowości Biggar położonej mniej więcej w połowie drogi do Wielkiej Polskiej Mapy Szkocji. Mojego punktu docelowego. Pogoda optymalna, temperatura powietrza 15 stopni, wiatr umiarkowany, bez opadów. Tutaj należy się małe wyjaśnienie, ponieważ nie jestem jeszcze na takim poziomie kondycyjnym, aby zrobić za jednym razem 100 km lub więcej i wrócić do auta (punkt startowy), trasę podzieliłem na pół. Idealnie do tego pasowało więc dojechać do Biggar i wrócić do Douglas.
Po łagodnym dojeździe do Uddington ścieżką rowerową trasa ruszyła mocno pod górę. Kolejna miejscowość to Rigside. Można na chwilkę usiąść na ławeczce przy symbolicznym miejscu pamięci dla osób, które straciły życie w lokalnej kopalni węgla. Następnie droga w dół (chwila odpoczynku) dojeżdżamy do zjazdu z drogi na Carmichael. Trasa prowadzi nas przez cichą i spokojną okolicę w otoczeniu pól i pastwisk. Cisza, spokój, nic się nie dzieje. Tylko ja i rower ;). Po drodze mijamy bardzo zadbany cmentarz z kapliczką i dojeżdżamy do challenge ‘extreme’ dla mnie. Podjazd nadający się na niezłą premię górską ;). Dojeżdżam tylko do połowy, resztę wzniesienia pokonuje na nogach. Jak to zawsze bywa kiedy jest pod górę, później musi być z górki … uff. Trasa jest dobrze oznaczona, w lewo, w prawo i znowu na głównej trasie do Biggar. Po drodze krótkie przerwy na fotki i uchwycenie niesamowicie ciekawej posiadłości położonej totalnie gdzieś nie wiadomo gdzie pośrodku pól i lasu.
Dojechawszy do Biggar postanawiam na drogę powrotną wybrać inną trasę z mniejszą ilością wzniesień, ale niestety w większości po szosie. Nie ma czasu na zwiedzanie, gdyż moje wytrawne oko podpowiada mi, że pogoda może wkrótce się zmienić na niekorzystną dla rowerzystów, a do auta daleko.
Trasę powrotną rozpoczynam spod Cross Keys w Biggar. Wyjechałem z miasteczka w lewo w Cormiston Rd. Następnie po 1.5 mili w prawo na A72 do Symington, dalej na A73 do ronda ze zjazdem na A702 i na ścieżkę rowerową B7078, która prowadzi już prosto do Douglas. Niestety pogoda już się mocno pogarsza, od Robertson jadę z coraz silniejszym bocznym wiatrem oraz mżawce. Trwa mój wyścig z czasem, gdyż goniące mnie złowrogo wyglądające chmury nie zapowiadają nic dobrego. Przeczucie mnie nie myli i tak ostatnich 10 mil pokonuję na zmianę idąc lub jadąc.
Wyprawa bardzo udana, dwie trasy dojazdu do Biggar z Douglas przetestowane. Będę rekomendował tę pierwszą z większą ilością wzniesień, ponieważ jest ciekawsza i przyjemniejsza do jazdy na rowerze. Bliżej natury i prawdziwej Szkocji.
P.S.
A propo sprzętu poproszę o jakąś rekomendacje ciuchów na taką pogodę na rower. To, co ja mam przemokło, włącznie z majtkami, skarpetkami, butami 😉 To byłem ja Rado z trasy.














Leave a comment